Stosy wizytówek po targach branżowych to klasyczny problem: kontakt jest fizycznie w kieszeni, ale trafia do bazy dopiero za tydzień — jeśli w ogóle. Klasyczny OCR radzi sobie słabo z wizytówkami, bo każda ma inny układ, font i orientację — nie ma jednego wzorca do wyuczenia się na sztywno.
Zamiast klasycznego OCR użyłem modelu wizyjnego (Claude Vision), który rozumie układ strony, a nie tylko rozpoznaje znaki — dzięki temu radzi sobie z dowolnym layoutem wizytówki bez osobnego treningu. Flow jest prosty: zdjęcie w Telegramie → Claude Vision wyciąga imię, firmę, telefon i mail → nowy wiersz ląduje w Sheets.
Ostatni krok dzieje się bez udziału człowieka: automatyczny mail powitalny wychodzi do nowego kontaktu od razu, zanim ktokolwiek zdąży o nim zapomnieć w gorączce targów.
Efekt: kontakt z wizytówki trafia do bazy i dostaje odpowiedź w czasie, w jakim wcześniej trwałoby samo przepisanie go do arkusza.