Wysyłasz ofertę, klient mówi, że nic nie doszło. Znajduje ją po tygodniu w spamie. Albo gorzej: klient dostaje „od Ciebie” fakturę z nowym numerem konta, której nigdy nie wysłałeś. W obu przypadkach przyczyna jest zwykle ta sama. Domena firmy nie mówi skrzynkom odbiorców, kto ma prawo wysyłać w jej imieniu.
Robią to trzy rekordy w DNS: SPF, DKIM i DMARC. Ustawia się je raz, zajmuje to godzinę, a potem działają same. Poniżej opisujemy, co robi każdy z nich, w jakiej kolejności je ustawić i jakie błędy widzimy najczęściej.
Dlaczego to ważne właśnie teraz
Od lutego 2024 roku Gmail i Yahoo wymagają od firm wysyłających dużo maili ustawienia wszystkich trzech rekordów, a od pozostałych co najmniej SPF albo DKIM. W 2025 roku podobne zasady wprowadził Microsoft dla skrzynek Outlook.com. Maile bez tych rekordów nie znikają od razu, ale coraz częściej lądują w spamie albo są odrzucane. Skrzynki po prostu nie mają jak odróżnić Twojego prawdziwego maila od podróbki.
SPF: lista serwerów, które mogą wysyłać z Twojej domeny
SPF to jeden rekord TXT w DNS domeny. Wypisuje serwery, które wolno uznać za Twoje. Przykład dla firmy, która ma pocztę w Google Workspace i wysyła newsletter z innego narzędzia:
| Gdzie masz pocztę | Co wpisać w SPF |
|---|---|
| Google Workspace | include:_spf.google.com |
| Microsoft 365 | include:spf.protection.outlook.com |
| OVH (MX Plan, Email Pro) | include:mx.ovh.com |
Cały rekord wygląda wtedy na przykład tak: v=spf1 include:_spf.google.com include:[narzędzie do newslettera] -all.
Końcówka -all mówi: wszystko spoza listy odrzuć. Łagodniejsza wersja
~all oznacza „podejrzane”, co na start też jest w porządku.
Trzy zasady, które najczęściej są łamane:
- Jeden rekord SPF na domenę. Dwa osobne rekordy zaczynające się od
v=spf1unieważniają się nawzajem. Nowego nadawcę dopisujesz do istniejącego rekordu. - Maksymalnie 10 zapytań DNS. Każdy
includeto co najmniej jedno. Po przekroczeniu limitu SPF przestaje działać, choć wygląda poprawnie. - Wszyscy nadawcy na liście. Skrzynki to jedno, ale maile w imieniu firmy wysyła też sklep, system faktur, CRM i narzędzie do newslettera. Każdy z nich musi być w SPF albo podpisywać maile DKIM-em w Twojej domenie.
DKIM: podpis, którego nie da się podrobić
DKIM dodaje do każdego maila podpis cyfrowy. Klucz publiczny leży w Twoim DNS, a prywatny u dostawcy poczty. Skrzynka odbiorcy sprawdza podpis i wie, że mail nie został zmieniony po drodze i naprawdę wyszedł z Twojego systemu.
DKIM włącza się w panelu dostawcy poczty. Google Workspace, Microsoft 365, OVH i narzędzia
do newsletterów mają na to osobną opcję. Dostawca pokazuje rekord do wklejenia w DNS,
najczęściej o nazwie w stylu selektor._domainkey.twojafirma.pl. Każde narzędzie
wysyłające maile ma swój klucz, więc przy trzech nadawcach masz trzy rekordy DKIM. To normalne.
DMARC: co zrobić z mailem, który nie przeszedł kontroli
DMARC spina SPF i DKIM. Mówi skrzynkom odbiorców, co robić, gdy ktoś wysyła maila z Twoją domeną w polu „Od”, a nie przechodzi ani SPF, ani DKIM. Ma trzy poziomy:
p=none: tylko obserwuj i przysyłaj mi raporty,p=quarantine: wrzuć do spamu,p=reject: odrzuć.
Rekord zaczynasz od obserwacji: v=DMARC1; p=none; rua=mailto:dmarc@twojafirma.pl,
wpisany jako TXT pod nazwą _dmarc.twojafirma.pl. Przez 2-4 tygodnie na podany
adres przychodzą raporty, z których widać, kto wysyła maile z Twoją domeną. Zwykle wychodzi
wtedy zapomniany system, który trzeba dopisać do SPF albo DKIM. Dopiero potem zaostrzasz
zasadę do quarantine, a na końcu do reject.
Samo p=none nikogo nie chroni. To etap przejściowy, a wiele firm zatrzymuje się
na nim na lata, bo nikt nie czyta raportów.
Błędy, które widzimy najczęściej
- Brak DMARC. Każdy może wysłać maila „od prezesa” do księgowości albo „od firmy” do klientów i nic tego nie zatrzyma.
- Dwa rekordy SPF. Zwykle drugi dodał ktoś przy podłączaniu nowego narzędzia, zamiast dopisać je do pierwszego.
- SPF, który blokuje własną pocztę. Rekord
v=spf1 -alloznacza „z tej domeny nikt nie wysyła”. Ma sens dla domeny bez poczty, ale nie dla domeny, z której piszecie do klientów. Znaleźliśmy ten błąd u siebie, audytując własną domenę. Maile dochodziły tylko dlatego, że działał DKIM. - DMARC na
p=noneod lat i raporty wysyłane na adres, którego nikt nie sprawdza. - Zapomniani nadawcy: sklep, program do faktur albo formularz na stronie wysyłają maile z Twojej domeny bez SPF i DKIM, więc lądują w spamie klientów.
Kolejność, w której warto to zrobić
- Spisz wszystkie systemy, które wysyłają maile z Twoją domeną w polu „Od”.
- Ułóż jeden rekord SPF ze wszystkimi nadawcami.
- Włącz DKIM u każdego nadawcy i wklej rekordy do DNS.
- Dodaj DMARC z
p=nonei adresem na raporty. - Po 2-4 tygodniach przejrzyj raporty, dopisz brakujących nadawców i zmień zasadę na
quarantine, potem nareject.
Zmiany w DNS robi się w panelu, w którym jest domena: u rejestratora albo w Cloudflare. Przed każdą zmianą zapisz starą wartość rekordu, żeby móc ją przywrócić w minutę.
Skąd te informacje
Wymagania dla nadawców opisują same skrzynki, m.in. wytyczne Google dla nadawców. Limit 10 zapytań DNS i zasada jednego rekordu SPF pochodzą ze specyfikacji SPF (RFC 7208), a poziomy DMARC ze specyfikacji DMARC (RFC 7489). Przykład błędu SPF pochodzi z audytu naszej własnej domeny, zrobionego tym samym skanerem, który udostępniamy za darmo.